
CIERPLIWOŚĆ

Nigdy nie umialem byc cierpliwy i na tym zle wychodzilem. Gdy probowalem przerzucic wine za cos nieudanego na moja zone, to zawsze okazywalo się ostatecznie, ze to nie ona a ja, a jak ja to zle - i wychodzilem na dudka. Prawda, ze bardzo trudno powsciagnac emocje, wszystko jedno mamy racje czy jej nie mamy. Wystarczy jednak nieraz nieco poczekac, ochlonac z podenerwowania, aby znalezc jakas bardziej konstruktywne wyjscie anizeli, uzeranie się z tym lub innym o cos, co z czasem traci wiele lub wrecz wszystko ze swego znaczenia. "Spiesz się powoli!", "Ochlonij zanim cos powiesz lub postanowisz!", "Co nagle to po diable!" - to wszystko sa zalecenia warte aby nad nimi zastanowic sie. Trzeba wyraznie odroznic zaniedbanie dzialania od roztropnego wyczekiwania na pomyslny uklad. Oczywiste jest, ze zaniechanie podjecia niezbednych zabiegow w odpowiednim miejscu i czasie prawie napewno zniweczy nasz zamysl. Chyba, ze slusznie wyczekujemy na najbardziej korzystny uklad warunkow- taki, ktory wrozy nam dobrze osiagniecie maksimum sukcesu przy minimum wkladu i wysilku. Gorzej jest jednak gdy zaniechanie wynika z marazmu, niezdecydowania, niedostatecznej orientacji w czym rzecz, niepewnosci co do gotowosci naszych domniemanych sojusznikow do wsparcia nas. Uplyw czasu moze zadzialac na nasz zysk, ale tez moze spowodowac dla nas szkode. Zdolnosc przywodcza to nie tyle popularnosc wsrod ewentualnych zwolennikow, ale przede wszystkim talent w podejmowaniu decyzji pomyslnych strategicznie, wynikajacych z dalekowzrocznej kalkulacji, pracy umyslowej wolnej od poczucia niepewnosci, sztuka pozyskania sobie sojusznikow na dluga mete, wolnosc od malostkowosci i samouwiezienia się w wlasnych interesach.
W obecnej Polsce trzeba byc bohaterem cierpliwosci, gdyz chyba dusza polska jest bardzo chora i oportunisci z lat komuny, gdy w danej instytucji znajda się w zdecydowanej wiekszosci, bez zalu a moze nawet i z radoscia utopia te placowke, jesli ona im wrecz wadzi. Ja sam naiwnie sadzac, ze moje doswiadczenie akademickie i organizacyjne bardzo przyda się nowej Polsce ponioslem niejedna kleske, choc mialem tez szereg udanych akcji w Gdansku, Szczecinie i Poznaniu. Ale bylo tez tak, ze bezpodstawnie nie tylko pozbyto się mnie, ale jeszcze bardzo mi zaszkodzono w Kanadzie i dotad nie udalo mi się wyjasnic, o co wlasciwie chodzilo. Ot, tajniki polskiej duszy zbiorowej. Dobra wola ochotnicza to wcale jeszcze nie gwarancja sukcesu w starciu z tajemnymi silami. Od nowej Polski dostalem w tylek nie gorzej, a nawet lepiej niz od komuny. Tym bardziej ze od tej ostatniej niczego dobrego nie spodziewalem sie. To jednak wina moja, gdyz bylem tak bardzo naiwny sadzac, ze nowy uklad samoczynnie wyloni i wzmocni sily pozytywne w spoleczenstwie.
Dzisiejsi nasi rodacy nad Wislą sa zaplatani w swoje wlasne mity, ktore im wszystko usprawiedliwiaja i uzasadniaja jakies nieuzasadnione poczucie wyzszosci, nawet w stosunku do tych, ktorzy chca im bezinteresownie pomoc z zewnatrz. To zreszta tez widac wsrod takich emigrantow polskich, ktorym trzeba dobrze patrzec na palce, bo inaczej nabiora. Mam nadzieje, ze juz w zyciu pozagrobowym nie bedziemy potykac się raz po raz o cudze zlosliwosci. Ale w zyciu doczesnym kazdy z nas musi byc gotow przede wszystkim sam sobie pomoc i nikt za nikogo nie zalatwi sensu zycia.