Aleksander Matejko - Wspomnienia


RYNEK INSTYTUCJONALNY

____________________________________________________________



Jest zrozumiale, ze to do czego przywyklismy ma znaczna sile przetrwania. Obyczaje, poglady a tym bardziej cale instytucje pozostaja w mocy nawet gdy przezyly sie. Jest w tym nie tylko kwestia przyzwyczajenia, ale takze i ryzyko czy aby to inne i nowe bedzie rzeczywiscie lepsze. Na przyklad w zyciu politycznym nieraz nowe partie i grupy inicjatywne tylko z trudnoscia zdobywaja sobie jakie takie uznanie powszechne, gdyz masy wyborcze po prostu nie ufaja im, wola pozostac przy juz dobrze sobie znanych politykach i orientacjach. W tym zreszta jest gleboka obawa, aby "stryjek nie zamienil siekierki na kijek" a stara bieda nie stala sie nowa bieda.

Z drugiej jednak strony trzeba nie przegabic biegu historii: na przyklad bardzo szybka komputeryzacja stawia nas raz po raz w obliczu zupelnie nowych procedur i aparatury. Jesli nie opanujemy innowacji to niejako wypadniemy z obiegu. Jednym z krytycznych wymiarow w tym wlasnie wzgledzie jest wyksztalcenie jakosciowo i ilosciowo nadazajace za postepem. Absurdem w tym wzgledzie jest ksztalcenie ludzi do czegos, co juz jest przestarzale i nieaktualne. Z drugiej strony zawsze oplaci sie koncentrowac sie na takim wyksztalceniu, ktore z natury rzeczy jest uniwersalne i nigdy nie dezaktualizuje sie. Na przyklad nie trzeba lekcewazyc studiow podstawowych o charakterze teoretycznym, gdyz one wlasnie sa ladunkiem na cale zycie, niezaleznym od biezacych zmian.

Waski profil ksztalcenia zawodowego jest z natury rzeczy ryzykowna inwestycja, zwlaszcza gdy adepci danego szkolenia potem nie maja dosc mozliwosci, aby zaktualizowac to, co wiedza i umieja. Niestety, na wspolczesnym rynku szkolnym jest zbyt duzo polowania na to co rzekomo ma zapewnic zyskowne kariery bez zrozumienia bardzo znacznej zmiennosci zapotrzebowania na sile robocza. Robi sie krzywde ludziom naiwnym lub niedojrzalym, ktorzy chwytaja sie na sprytnie pomyslane reklamy i traca czas i pieniedze swoje lub rodzicow na mniej lub bardziej bezsensowne dyplomy. Trudnosc w tym wzgledzie jest tez w tym, ze wspolczesna mlodziez jest niby dojrzala i podejmuje decyzje zyciowe nieraz bez gruntownego przygotowania. Nawet zawodowi doradcy co do karier fachowych popelniaja pomylki, kierujac swych klientow na to, co biezaco obiecujace, ale juz niedlugo moze zupelnie stracic na wartosci jako kariera zawodowa.

Warto tutaj wspomniec, ze wszystko w zyciu indywidualnyn i zbiorowym wymaga nieustannej renowacji i drogo placi sie za zaniedbanie w tym zakresie. Niestety, instutucje szybko i latwo podlegaja podporzadkowaniu interesom tych, ktorzy nimi rzadza. Wymysla sie rozne uzasadnienia na to, co w rzeczywistosci jest li tylko prywatą. Interes publiczny jest w nieustannym zagrozeniu nie tylko w sensie kradziezy ale takze w sensie marnotrawstwa. Upadek sowieckiego komunizmu to tylko skrajny przypadek degeneracji systemu.

Co gorzej, takze samo uzdrawianie instytucji moze byc zrodlem nielegalych zyskow, czego przykladem jest skorupmowanie policji nawet w systemach jak najbardziej rygorystycznych. Mnozenie policjantow lub urzednikow jest przeciwskuteczne w tym sensie, ze im wiecej ludzi zatrudnia sie w danej robocie, tym wieksza szansa roznego rodzaju naduzyc. Obecnie jest w modzie prywatyzacja instytucji publicznych wlasnie aby uniknac marnotrawstwa. Systemy rzadzenia oparte na upanstwowieniu okazuja sie niewydajne i bardzo kosztowne, mimo ze z reguly dyscyplina jest surowa a pracownikow wynagradza sie marnie.

Z drugiej strony prywatyzacja i urynkowienie wcale nie sa cudownymi srodkami na wszelkie choroby: nie zawsze da sie osiagnac za ich pomoca to, o co chodzilo. Wogole wszelkie doktrynalne podejscie do instytucji jest zwodnicze, gdyz kazda instytucja jest czyms praktycznym, a wiec wymagajacym pomyslowych rozwiazan na czasie i odpowiednio do ludzi, z ktorymi ma sie do czynienia. Drakonskie rozwiazania instytucjonalne mroza wszelka zaradnosc zbiorowa i to juz samo w sobie wydatnie zubaza dana instytucje.







Spis treści