
ROZWARSTWIENIE

Jak twierdzil W. Hutton na przykładzie społeczestwa brytyjskiego juz pare lat temu, mamy do czynienia w społeczenstwach rozwinietych z daleko idaca zmiana ich profilow w kierunku 30/30/40: na dole niemal trzecia czesc zupelnie bez szans na dalsza mete, ze wzgledu na chroniczne bezrobocie lub pozostawanie poza rybkiem pracy z innych przyczyn, wyzej tyle samo osob pozostajacych bez pewnosci jutra (niepelno pracujacy, pracownicy dorywczy, na kontraktach okresowych, na wydluzonym okresie probnym), a na gorze li tylko 40% ludzi ktorych pozycja na rynku pracy jest ustabilizowana. To wszystko laczy sie z faktem, ze przedsiebiorstwom prywatnym, a nawet takze i sektorowi publicznemu nie oplaca sie brac ludzi na stale, jesli zawsze mozna znalezc na rynku pracy dosc osob gotowych pracowac co najmniej dorywczo jesli nie innej szansy. Na przyklad niektore jadlodajnie wzywaja ochotnikow z listy, zaleznie od tego, czy i ilu klientow w danej porze dnia lub tygodnia jest do obsluzenia.
Oczywiscie, zwiazki zawodowe sa przeciwne tak daleko posunietej niestalosci zatrudnia, ale ona maja coraz mniej do powiedzenia wogole, a w szeregu rosnacych galezi one wogole nie istnieja. Gdy przychodzi, coraz rzadziej zreszta, od czasu do czasu do walnej rozprawy, to swiat pracy zazwyczaj ja przegrywa. Widac wyraznie odwrot generalny od rozbudowanego panstwa dobrobytu, gdyz brak na nie pieniedzy, a poza tym ujawnia sie niesprawnosc organizacyjna sluzb publicznych. Poza wszystkim innym mnostwo ludzi traci na obnizajacych sie cenach ich domow rodzinnych, kupionych w drozszym okresie i obecnie splacanych, w odniesieniu do juz dalece nieaktualnej ceny kupna. Wiez rodzinna i przyjacielska ulegaja oslabieniu. Zmiany pracy zarobkowej staja sie coraz czestsze nie dlatego, ze szanse sa lepsze, ale wrecz odwrotnie: stanowiska do niedawna stale i niezle platne zostaja wyeliminowane, aby obnizyc koszta wlasne pracodawcy i obronic go przed konkurencja. Wprawdzie czesci ludzi udaje sie usamodzielnienie, ale ono nieraz bywa zgola iluzoryczne, gdyz rozszerzenie sie konkurencji na caly swiat stwarza duze mozliwosci wpadki, gdyz ktos inny gdzie indziej spelni dane zadanie taniej, szybciej i nawet lepiej.
Mnostwo pracy umyslowej jest obecnie robione w ramach sieci komputerownej z nieograniczonymi mozliwosciami dotarcia niemal natychmiastowego wszedzie. Na przyklad bardzo tani hinduscy specjalisci komputerowi sa obecnie szeroko wykorzystywani przez zachodnich pracodawcow, ktorym moga wykonac robote na odleglosc. W Irlandii tania praca umyslowa jest rowniez na odleglosc wykorzystywana przez pracodawcow amerykanskich.
Caly szereg uslug, na przyklad ubezpieczeniowych, staje sie droga w zwiazku z wycofywaniem sie z nich czynnika publicznego i jednoczesnym wzrostem zagrozen, na przyklad zagrazenia stalej pracy zarobkowej. To faktycznie zwieksza ogolna niepewnosc ludzi, ktora odbija sie na zyciu publicznym i prywatnym. Na przykled zamieszki masowe we Francji podyktowane byly publiczna irytacja zwiazana z zalamaniem sie calego szeregu tradycyjnych zasilkow publicznych na szkoly, opieke zdrowotna, emerytury, transport, budownictwo i inne. Rynki zbytu cierpia, gdy consumenci staja sie coraz bardziej ostrozni co do zakupow, co do ktorych sa niepewni, czy jest ich faktycznie na nie stac. I to zreszta jest nic dziwnego, jesli wedlug wyliczen fachowcow w ciagu ostatnich trzydziestu lat o polowe zwiekszyla sie niepewnosc stalego zarobku. Rowniez wplywy podatkowe panstw zachodnich ulegaja wydatnemu zmniejszeniu i powstaja znaczne luki w tym wzgledzie, gdy podatnicy na rozmaite sposoby wymykaja sie z pod kontroli. Z drugiej zas strony roszczenia osob potrzebujacych opieki publicznej znacznie rosna i nie ma skad wziac pieniadze na ten wlasnie cel.
Trzeba byloby skutecznie i systematycznie zapobiegac rosnacemu matierialnemu rozwarstwieniu spoleczenstw. Mnozenie obowiazkowych swiadczen jest obosieczne, gdyz pracodawcy zmuszeni dzwigac znaczny ciezar tych wlasnie swiadczen uciekaja zwlaszcza od stalego zatrunienia personelu. Potrzebne sa akcje dobrowolne, zwlaszcza pracodawcow, aby pospolu rozladowac chocby czesciowo narastajace napiecia. Posrednictwo pracy bardzo zyskuje na zasiegu dzieki koputeryzacji. Mozna juz dzis szukac zatrudnienia na znacznych obszarach fakycznie za darmo, wlasnie w ramach uniwersalnej poczty komputerowej. Trzeba przestrzegac zwlaszcza mlodych ludzi przed nadmierna specjalizacja grozaca, ze dane wyksztalcenie zawodowe szybko dezaktualizuje sie. Cierpilwosc i systematycznosc w poszukiwaniu pracy, jak rowniez ruchliwosc terytorialna, znacznie zwiekszaja szanse danego kandydata. Przede wszystkim jednak niezbedne jest wzmocnienie, gdzie i kiedy to byloby mozliwe, stosunkow zaufania, bez ktorych wszystkie transakcje drozeja albo wogole nie dochodza do skutku. Wiele przedsiewziec gospodarczych dezaktualizuje sie w nowym ukladzie i trzeba z tym pogodzic sie, albo co najmniej wyciagnac jakies konstruktywne wnioski. Dobrym przykladem jest problem w Mielcu z produkcja takich polskich samolotow wojskowych, ktore nie wytrzymuja konkurencji ze swym zagranicznymi odpowiednikami. Oczywiscie, trzeba starac sie ratowac fabryki, ale strajki w tym wzgledzie niewiele pomoga na dluzszy dystans. Polski rzad slusznie premiuje rodziny gornicze dobrowolnie przenoszace sie poza rejon kopalniany - wiekszosc polskich kopalni wegla traci swoj sens gospodarczy. To samo dotyczy produkcji stalowej, w ktorej panstwo sytematycznie doplaca - zwlaszcza gdy oszusci cale lata pobierali produkty, nie placac za nie (to samo zreszta dzialo sie nagminnie z panstwowym weglem). Trzeba likwidowac systematycznie i bezwglednie wszelkie przedsiebiorstwa nie majace swojej racji bytu. Ale czy to mozna odniesc rowniez do rolnictwa? Na przyklad w Norwegii subsydiuje sie rolnikow glownie dlatego, aby nie opuscic do masowego wyludnienia calych polaci kraju, gdzie tylko subsydiowane rolnictwo moze byc kontynuowane. Jak rozwinie sie w Polsce sytaucja rolnictwa, ktore rowniez w sporej mierze nie oplaca sie? Ale czy lepiej jest doplacac chlopom za pozostanie na roli zamiast masowo zwiekszyc juz i tak duze bezrobocie? Tutaj bardzo potrzebna jest rozwaga.
Niewatpliwie jest cos okrutnego i niehumanitarnego w spoleczenstwie 30/30/40, w ktorym ludziom braknie nadzieii na polepszenie doli i mnostwo ambicji zawodowych ulega zmarnowaniu. Co z tego nawet, ze ludziom zapewni sie jaka taka wegetacje, jesli beda oni czuc sie zupelnie niepotrzebni. W jednych zawodach ludzie tak zapracowuja sie, ze nie maja czasu i sil przyjemnie wykorzystac swe zasoby, a w innych zawodach nie ma zadnych widokow na wydatne obnizenie bezrobocia. Tradycja humanitaryzmu uosobiona w panstwie powszechnego dobrobytu rozbudzila masowe roszczenia, ktorych nie sposob zaspokoic przy zmniejszajacych sie zasobach materialnych panstwa. Wielu ludzi bedacych w potrzebie slusznie czy nieslusznie rosci sobie roznego rodzaju upawnienia i porownuje sie na niekorzysc z tymi wszystkimi, ktorzy maja sie duzo lepiej. Istota demokracji zostaje w ten sposob zagrozona, gdy mnostwo obywateli uwaza sie za skrzywdzonych. Wzrost przestepczosci jest zwiazany z ta rosnaca przepascia miedzy bogatymi I biednymi. Jakie sa tego rezultaty - mozna dostrzec chocby na przykladzie ogromnego kosztu wiezen i wogole kazdego przestepstwa oddzielnie, nie mowiac juz o kosztownej procedurze sadowej, utrzymaniu policji, itd. Im wiecej bedzie wewnetrznych i zewnetrznych przeciwienstw na skale masowa, tym wiecej zasobow one pochlona ogolacajac inne dziedziny. Na przyklad w Ameryce Polnocnej koszty trzymania ludzi wi wiezieniach sa z reguly wyzsze niz gdyby trzymano ich w luksusowych hotelach. Co wiecej, wiezienia sa szkolami przestepczosci, gdyz produkuja recydywistow. Okazuje sie, ze wiekszosc zabiegow reedukacyjnych kosztownie realizowanych w wiezieniach, pozostaje faktycznie bezproduktywna. Znow zas roznego rodzaju zboczenia, ktorym ulegaja ludzie na wolnosci, tez demoralizuje powszechnie i w dodatku ogrolnie kosztuje spoleczenstwo. Warto tutaj wspomniec, ze w spoleczensttwach buddyjskich nadmiar ludnosci, zwlaszcza meskiej, pozostawal w klasztorach jako mnisi, i to bardzo materialnie i moralnie ratowalo te wlasnie z reguly bardzo biedne spoleczenstwa. Czy w naszych bogatych spoleczenstwach zachodnich z czasem dojdzie do masowej bezinteresownosci? Chyba nie przypadkiem spoleczenstwo kanadyjskie ma bardzo wysoki wskaznik ochotniczej pracy spolecznej, ktora jest rozposzechiona zwlaszcza wsrod ludzi majacych sie lepiej od innych (choc nie koniecznie). Jest stosunkowo duzo mlodych ludzi zdolnych i sklonnych robic cos dla innych, nie czekajac na wzajemnosc i nie wymagajac jej.
Warto jest wspierac tego rodzaju inicjatywy indywidualne i zbiorowe, ktore daja mlodym ludziom niejedna szanse. Przypomina mi sie z tej okazji studiow amerykanskie o pracy filantopijnej. Okazalo sie, ze zwlaszcza gorliwi sa w tym wzgledzie mlodzi i ambitni kandydaci na awans w hierarchii kierowniczej, ktorzy przy okazji moga dac poznac sie zonom swoich wysokich przelozonych, a tym samym zwrocic na siebie uwage ich mezow. Jest wazne, aby praca spoleczna byla czyms przyjemnym i budujacym, a nie okazja do wyzywania sie na innych, forsowania wlasnych ambicji i wyzywania sie w watpliwej zreszta wladzy. Przeplatanie pracy spolecznej z praca zarobkowa jest ze wszechmiar wskazane, a przy tym nieraz uzyteczne osobiscie dzieki rozszerzeniu sieci kontaktow. Nie przypadkiem anglosascy biznesmeni chetnie uczestnicza w roznych klubach, gdzie z okazji pracy filantropijnej, sportu lub innej rozrywki lepiej poznaja sie nawzajem i rozszerzaja siec kontaktow. Zycie stowarzyszeniowe dla mlodych ludzi otwiera szerokie mozliwosci, aby dac sie poznac. Wazne jest zwlaszcza dla mlodych miec kontakty miedzypokoleniowe, a nie li tylko zamykac sie [???] miedzypokoleniowych bardzo oslabia spoistosc spoleczenstwa i odbija sie ujemnie miedzy innymi na jego gospodarce. Mamy obecnie zdecydowane przerosty podkultury mlodziezowej, ktora faktycznie utrudnia na dluzsza mete awans spoleczno-zawodowy ludzi mlodych i sprzyja znacznemu zaciesnieniu horyzontow. Wszelkie wyzsze wartosci sa przeciez uniwersalne, a nie ograniczone do okreslonych grup wieku, plci, narodowosci, itd. Spoleczenstwo 30/30/40 holduje glebokim frustracjom wyniklym ze swiadomosci nieublaganych ograniczen oraz znikomosci szans. Jest to potencjalnie grozne zwlaszcza dla ludzi mlodych i trzeba zrobic wszystko co mozliwe, aby przelamywac bariery.