Aleksander Matejko - Wspomnienia


ROZMOWA

____________________________________________________________



Sa rozmowy i rozmowy: pojedynki slowne, wzajemnene ublizania sobie, pijackie fantazje, ale tez ukojenia, wyrazy zyczliwosci, pociecha. Zaleznie od charakteru rozmowy wychodzi z niej na swoje lub nie Czesto rozmowa bywa przeladowana ladunkiem potencjalnie wybuchowym gdy chcemy kogos ponizyc, pograzyc, lub z gola unicestwic. Bywaja rozmowy z gruntu falszywe, gdy ktos usiluje wprowadzic innego na manowce i cieszy sie z cudzej naiwnosci, ze umiejetnie i skutecznie innych wykolowal.

Sa ludzie, ktorzy ciagle uprawiaja propagande na swoja rzecz albo dla okreslonej sprawy i cokolwiek mowia to jest po prostu wciskanie komus okreslonego przekonania. Im bardziej gladka jest tresc danego przekazu tym bardziej musimy byc na bacznosci, czy aby ktos nie chce nas wrobic w cos dla nas niekorzystnego poslugujac sie spytnie dobranymi argumentami.

Ludzie telefonicznie nam oferujacy to lub inne sa przeciez nieraz specjalnie szkoleni aby skutecznie wcisnac innym dany apel. Instynkt stadny jest z reguly tym, do czego czego odwoluje sie agitator. Zwlaszcza w polityce tworzy sie cale scenerie aby wdrozyc tlumy do okreslonego programu albo wytworzyc entuzjazm dla danego wodza. Im mniej jest demokracji tym swobodniej uprawia sie manipulacje tlumem i eliminuje sie wszelkie alternatywy w stosunku do danego programu.

Wazne jest w skali osobistej to aby wyeliminowac zwykla gadanine na rzecz czegosc budujacego, informujacego, pobudzajacego wyzsze wartosci. Zamiast schlebiac jeden drugiemu tanim sposobem albo szerzyc oszczercze plotki lepiej skoncentrowac sie na czymkolwiek co jest konstruktywne i uzyteczne na dluga skale. Prawda, ze wymaga to sporej dobrej woli aby uszanowac rozmowcow, unikac ujemnych zaangazowan psychicznych, starac sie dobrze rozumiec rozmowce i dzlalac w jego/jej dobrym interesie, a nie wyzywac sie ujemnie na komkolwiek lub czymkolwiek. Niestety, wielu ludzi traktuje rozmowy przede wszystkim jako wyladowanie roznych mniej lub bardziej zlych emocji. Uporczywe obstawanie na oczernianiu bliznich lub nieustannym chwaleniu sie swiadczy o duchowej lub emocjonalnej nierownowadze danej osoby szukajacej nieustannie jakichs domniemanych wad innych ludzi aby stosunkowo wypasc jak najlepiej samemu w stosunku do zalosnego jakoby tla. Ci sami, ktorzy na przyklad narzekaja nieustannie na Edmonton. miejscowa Polonie itd sa jednoczesnie jalowi i niechetni do stworzenia samemu jakiejs przeciwwagi. To zreszta znaczy, ze ich samych nie stac na cokolwiek konstruktywnego i dlatego brna w skrajny pasywizm. Latwiej jest widziec ludzi i swiat na nie anizeli na tak.

Obgadywanie ludzi za byle co i pod byle jakim pretekstem zastepuje konstuktywny stosunek do blizniego nawet wsrod niby-chrzescijan, ktorzy jak mowi przyslowie modla sie pod figura a maja diabla za skora.



Spis treści