
DEMOKRACJA=DOBROBYT?

Wedlug The Economist juz kilka lat temu(27. 8. 94 s. 15-17) nie sprawdza sie popularna teza, ze demokracja eliminujac rzady silnej reki wplywa ujemnie na perspektywe rozwoju gospodarczego. Argument, ze niedemokratyczne panstwa dalekiego wschodu osiagnely znaczne sukcesy gospodarcze jest o tyle malo przekonywujacy, ze w sferze jednakowej kultury rzadzenia po prostu nie bylo wyboru w tym wzgledzie. Natomiast trzeba docenic zaleznosc miedzy demokratycznoscia rzadow i zabezpieczeniem prawa wlasnosci: im bardziej samowolny jest wladca, tym mniej mozna liczyc na bezpieczenstwo wlasnosci i swobode sil rynkowych przyciagajaca inwestorow rodzimych lub obcych. Czynnik ladu jest jednak bodajze jeszcze wazniejszy: perspektywy gospodarcze z reguly wzrastaja gdy kraj przechodzi z nieladu do jakiego takiego ladu.
Tak wiec nawet taka demokracja, ktora idzie w parze z nieladem okazuje sie dla gospodarki gorsza, niz rzady silnej reki przywracajace jaki taki porzadek. Oczywiscie, trzeba tutaj wziac pod uwage takze inna sytuacje, a mianowicie stan otwierania sie na wolnosc gospodarcza umozliwiona faktycznym niestosowaniem odgornym surowych regul, ktore dotad hamowaly rozwoj danej gospodarki. Ale to sa wszystko stany przejciowe i nie mozna z nich wyciagac wnioskow odnoszacych sie do stanow jako tako trwalych. Co do przejscia z jednego stanu do drugiego to biezace doswiadczenie krajow pokomunistycznych wyraznie wskazuje, ze nie mozna zbudowac jako tako trwalej demokracji bez gospodarki funkcjonujacej dostatecznie sprawnie. Z drugiej strony, niezbedne wyeliminowanie negatywnych wtretow w gospodarke wymaga demokracji. Przykladem tego sa obecne Chiny, gdzie wprawdzie panuje niebywale szybko rozwoj gospodarczy, ale on napotyka coraz wiecej przeszkod wlasnie z jednopartyjnych rzadow sprzyjajacych korupcji, bledom sterowania odgornego, niedostatku oddolnej krytyki i zaradnosci, zarowno indywidualnej jak i zbiorowej, jak rowniez konserwatyzmowi elity wladzy nie dosc odnawianej i kontrolowanej.
Mit powszechnej szczesliwosci gwarantowanej przez elite rzadzaca wiedzaca wszystko lepiej i dalekowzroczniej po upadku komunizmu sowieckiego jest juz rzecza przeszlosci. Nawet ostatni powrot do wladzy socjalistow szwedzkich niewiele tutaj znaczy, gdyz oni chcac nie chcac musieli faktycznie zrezygnowac z lansowanego przez nich od dziesiatkow lat modelu panstwa wszechoobejmujacego i zalatwiajacego za obywateli szereg spraw bytowych -oczywiscie na koszt podatnika zarowno indywidualnego jak i instytucjonalnego. Uczciwosc wyborow ma bardzo istotny aspekt gospodarczy: jesli rzeczywista wola wyborcow jest honorowana, to zarazem mozna zawierzyc ladowi spoleczenstwa na dalsza mete, gdyz niekontrolowana odddolnie walka o wladze miedzy roznymi grupami interesow moze spowodowac mnostwo zamieszania i zagrozic bezpieczenstwu oszczednosci i inwestycji, wprowadzic nieoczekiwane zmiany a wiec i ogolna niepewnosc.
Jednym z glownych niedostatkow systemu spoleczno-gospodarczego jest daleko idaca, chroniczna rozbieznosc miedzy prawda oficjalna i rzeczywistoscia. Na przyklad panstwo glosi szczytna sluzbe na rzecz obywateli, a w rzeczywistosci instytucje panstwowe lekcewaza czas i dobro obywateli, zalatwianie ludzkich spraw przeciaga sie w nieskonczonosc, aby cokolwiek pozytywnie zalatwic trzeba uciec sie do znajomosci i lapowek, calu aparat publiczny jest sluzebny w stosunku do uprzywilejowanych klik a nie do ogolu petentow, porzadek biurokratyczny nie jest zgrany z rzeczywistoscia danego spoleczenstwa, gora rzadzaca jest bez reszty pochlonieta walka o wladze, wplywy i dorazne korzysci.
Oczywiscie, wlele tez zalezy od swiatlosci obywateli, ich gotowosci do udzialu w wyborach i wogole zyciu politycznym, stopnia zapoznania sie z realiami zarowno rzadzenia jak i gospodarowania, trzezwosci oczekiwan, elementrnej uczciwosci i konsekwencji. Isntnieje szereg spoleczenstw w ktorych prawda deklarowana zasadniczo rozni sie od prawdy realizowanej w zyciu codziennym. Na przyklad spoleczenstwo jest niby to bardzo bogobojne, ale to robi sie na pokaz, a w zyciu codziennym panuje nieufnosc lub wrecz zawisc wzajemna, masowo kradnie sie i oszukuje, robi sie nieustannie rozdzial miedzy "swoimi" i "obcymi", przy czym lojalnosc obowiazuje li tylko do pierwszych. Co gorzej, wladcy nieraz postepuja krotkowzrocznie, chca chwycic jak najwiecej, nie liczac sie z dlugofalowa szkoda dla siebie samych. Jesli spoleczenstwo biednieje na skutek wysokich podatkow, a zwlaszcza jesli to tlumi przedsiebiorczosc, to glupota "gory" odbija sie na niej samej, ale w miedzyczasie traci bardzo spoleczenstwo jako calosc. Tak na przyklad rozpijanie lub narkotyzowanie spoleczenstwa moze dawac gorze bardzo duze korzysci przez krotszy lub dluzszy przeciag czasu, ale skutki dlugofalowe sa oplakane.