Aleksander Matejko - Wspomnienia


MIŁOŚĆ/NIENAWIŚĆ

____________________________________________________________



Kazdy z nas ma w sobie cos z aniola i jednoczesnie diabla wiec musimy bardzo uwazac w pozytywnej samoocenie, ktora formujemy na wlasny i cudzy uzytek. Milosc i nienawisc sasiaduja ze soba.

Na przyklad sledzac w Internecie zarowno strone polska jak i strone zydowska uderza mnie podobienstwo tych bynajmniej nie rzadkich stanowisk ktore sa dyktowane nienawiscia: to samo pogardzanie strona przeciwna, przypisywanie drugiej stronie jak najgorszych intencji, wypominanie prawdziwych lub urojonych krzywd, widzenie strony przeciwnej wylacznie ujemnie, skrupulatne wyliczanie wszystkiego zlego, osadzanie z gory o rzekomej nikczemnosci strony przeciwnej.

Ta obopolna zapamietalosc jest co najmniej dziwna chocby z tego wzgledu, ze obie strony sa w opalach: dla nas Polakow wejscie do zjednoczonej Europy jest nie tylko niezbedne ale jednoczesnie zwiazane z wypelnieniem calego szeregu trudnych i kosztownych usprawnien, zas dla Zydow wplatanie sie w dramatyczny spor z otaczajacym morzem arabsko-muzulmanskim jest niezmiernie niebezpieczne i jak dotad nie rokujace dobrych nadzieji na przyszlosc. W obliczu problemow, z ktorymi obie strony musza borykac sie, jest promieniem slonca to co robi Watykan pod kierownictwem obecnego Polaka-papieza, a mianowicie rozwijanie dialogu katolicko-hebrajskiego na gruncie wspolnego rodowodu religijnego. Niestety, sa glosy zwlaszcza zydowskie wrecz niechetne temu dialogowi i stawiajace az takie wymagania stronie chrzescijanskiej, ze to wogole burzy dialog. Z drugiej strony zapamietalosc niektorych kregow polskich dorownuje zapamietalosci skrajno-zydowskiej i wrecz swiadczy nie tylko o glupocie, ale takze o niezrozumieniu dlugoterminowych polskich interesow. Kto w demokratyczno-liberalnej Europie zechce nawet sluchac zapamietalych pieniaczy,zwlaszcza gdy ma sie klopoty z wlasna skrajna prawica?

Niemal w kazdym z nas sa emocje niepokojace, nad ktorymi trzeba sprawowac kontrole zwlaszcza w sferze stosunkow miedzyludzkich. Nieraz przeciez zalujemy tego co nieopatrznie powiedzielismy lub zrobilismy i jedynym sposobem zaradzenia wyrzadzonemu zlu jest gotowosc do samokrytyki, podanie przeciwnikowi reki, okazanie zaufania w dobra wole strony przeciwnej. Z reguly bardzo niebezpieczne jest zerowanie na negatywnych emocjach aby skupic wokol siebie zwolennikow, apelowac do wspolnoty religijno-narodowej, sklonic do swiadczen. Nawet powolywanie sie na najszlachetniejsze wzgledy nie usprawiedliwia, zwlaszcza dla chrzescijan, jakiejkolwiek nienawisci jesli wziac na serio apel o milosc w stosunku nawet do nieprzyjaciol.

Socjologicznie biorac jest zrozumiale, ze tam gdzie butwieje tradycyjna wiez - tym chetniej apeluje sie do negatywnych emocji majacych podsycic gasnacy plomien wspolnoty. Ale koszt tego na dluga mete jest ogromny, wrecz zgubny, i nie mozna ulegac nieopanowanym zlym emocjom nawet w imie swietosci.

Bedac zeszlego roku przez wiele miesiecy w Polsce slyszalem wiele kazan w kosciolach i z przyjemnoscia stwierdzam, ze tylko bardzo nieliczne z nich apelowaly wlasnie do emocji negatywnych. Z drugiej strony trzeba stwierdzic, ze sa tam wazne przyczyny publicznego rozgoryczenia: fatalnie zaniedbane budownictwo mieszkaniowe dla niezamoznych, klopoty ze znalezieniem pracy zarobkowej i godziwego wynagrodzenia, razacy rozziew miedzy natezeniem reklamy i faktycznie niska sila nabywcza przecietnych klientow, zly stan drog i bezpieczenstwa, niejasne widoki na przyszlosc, wyobcowanie materialne i moralne politykow od ludzi ich wybierajacych i ufajacych im. Niepokojacy jest brak dostatecznego postepu w rozwiazaniu szeregu palacych kwestii, jak na przyklad tolerowanie nieoplacalnych przedsiebiorstw marnujacych i tak juz szczuple zasoby publiczne. Tam, gdzie cos dzieje sie nie tak jak trzeba, bardzo latwo znalezc kozla ofiarnego, a to juz prosta droga do ogolnego sklocenia i calej serii wzajemnych oskarzen. Miedzy innymi wlasnie antysemityzm byl i jest tradycyjnym kozlem ofiarnym tam gdzie chce sie odwrocic uwage publiczna od faktycznych zrodel zla odczuwanego powszechnie. Niewiele potrzeba ludziom zgorzknialym i zbiedzonym aby uwierzyli w diabelskie machinacje "obcego elementu".

Aleksander Jan Matejko Uniwersytet Alberty



Spis treści