Aleksander Matejko - Wspomnienia


SPÓR WOKÓŁ KIEZUNA

____________________________________________________________



Biedny prof.W.Kiezun narazil sie swym niedawnym artykulem w "Rzeczypospolitej" dwom autorytetom samorzadowym: L.Kieresowi oraz J.Regulskiemu. Wymawiaja mu oni takze na lamach "Rzeczypospolitej" brak chocby minimum rzetelnosci i wiedzy, mnostwo niescislosci, kuriozalne wnioski, brak elementarnego poinformowania, bezpodstawna obawe przed naplywem niemieckich osadnikow, trafianie kula w plot, potezna dawke demagogii, niezrozumienie zachodzacych procesow, chec utrudnienia naprawy Polski i likwidacji terenowej wspolpracy przygranicznej, karkolomne rozumowanie, bezpodstawne straszenie klopotami z Zachodem, negowanie sily naszej kultury, a przede wszystkim obawe przed demokracja oddolna i oczywiscie mentalnosc odziedziczona z PRL-u (choc on sam dlugo przebywal za granica).

A za co to wszystko? Chyba przede wszystkim za to, ze Kiezun ostrzega przed trudnosciami, do przezwyciezenia ktorych trzeba Polakom wspolczesnym przysposobic sie przy wchodzeniu do zjednoczonej Europy jako nie tylko wspolnoty panstw ale takze wspolnoty autonomicznych regionow nie koniecznie jednolitych etnicznie, a przy tym otwartych na migracje znacznie bardziej niz dotychczas. Jest to problem naprawde dosc skomplikowany i krotkowzrocznosc w radzeniu sobie z nim bylaby wrecz katastrofalna. Dobrze wiec, ze Kiezun mial odwage narazic sie uznanym autorytetom i wogole pomieszac. Potrzeba w tym wzgledzie znacznie wiecej niz stu kwiatow, wiec dobrze na tym wstepnym etapie miec konstruktywna roznice zdan i w tym widze glowny wklad Kiezuna, choc sam nie widze innej alternatywy jak isc naprzod uczac sie na bledach. Wydaje mi sie ,ze odwaga zabierania glosu na temat potencjalnych problemow wejscia Polakow do federacji europejskiej jest ze wszechmiar wskazana i nie nalezy tlumic jej nawet jesli jest sie uznanym autorytetem w danej dziedzinie. Wlasnie w PRLu byl modny kult odgornych autorytetow oraz panowalo gromkie pokrzykiwanie na kazdego, kto wyrazal odmienne zdanie. Osobiscie widze w rozwoju autonomicznych regionow i ich wewnetrznego samorzadu nadzieje na obalenie lub chocby podgryzienie lokalnego koltunstwa, ale takze i warszawskiej centralizacji.

Miejmy nasze wlasne sto kwiatow i nie bojmy sie tych, ktorzy mysla nieco inaczej na podstawie swego miedzynarodowego doswiadczenia, a w tym ostatnim prof. Kiezun jest wprost wyjatkowo bogaty.

Spis treści