Otwarta Nauka / Open Science

2021/03/20

Niniejszy tekst jest autorstwa Macieja Komosińskiego, pochodzi ze strony https://www.cs.put.poznan.pl/mkomosinski/site/?q=otwarta-nauka


Każdy, kto zajmuje się nauką, wie jak wygląda system czasopism, recenzji, i kosztów publikacji. Myślę, że najwyższy czas na usprawnienie obecnych mechanizmów i przy okazji usunięcie tzw. „paywall’a”, czyli ograniczenia dostępu do publikacji naukowych poprzez wymóg płacenia za dostęp do osiągnięć naukowych. Jednak ta strona nie skupia się wyłącznie na potrzebie darmowego dostępu „open access” do artykułów i danych – takich inicjatyw jest na świecie bardzo dużo, należą one do nurtu Open Science (zobacz też Otwarta Nauka). Proponuję tutaj konkretne rozwiązanie całego, ogólnoświatowego zarządzania publikacjami naukowymi i ich recenzjami we wszystkich dziedzinach.

Jak jest obecnie

Kiedyś było tak, że wydawnictwo zajmowało się korektą artykułu (formatowaniem tekstu, poprawianiem drobnych usterek, grafiką, uzupełnieniem i ujednoliceniem literatury), procesem recenzji, drukiem, i rozsyłaniem wydrukowanych kopii artykułu. To wszystko generowało koszty, które wydawca musiał odzyskać sprzedając dostęp do artykułów (i dodatkowo mógł zarobić).

Obecnie to autor tekstu jest odpowiedzialny za odpowiednie formatowanie; wydawca co najwyżej dodaje swój nagłówek. To autor tekstu często musi zaproponować recenzentów podczas zgłaszania artykułu – i to nie dwóch-trzech, ale z zapasem, np. pięciu, żeby redaktor miał z czego wybierać i miał kogo dopisać do bazy danych recenzentów czasopisma, gdzie gromadzone są o nich statystyki typu ile odmówili, jak szybko średnio przygotowują recenzję, itd. To nie wydawnictwo załatwia recenzję: to redaktor lub redaktor pomocniczy, zwykle za darmo, się tym zajmują i mają to na swojej głowie. To redaktor lub redaktor pomocniczy, zwykle za darmo, wykonują dla wydawnictwa robotę „łowiąc” autorów do kolejnych numerów danego czasopisma, rozsyłając informacje i na różne sposoby reklamując czasopismo w swoim środowisku naukowym. To autor tekstu musi przygotować odpowiednią bibliografię; jeśli coś jest nie tak, to recenzenci – inni naukowcy – recenzując oczywiście za darmo mu to wytkną. Co do kosztów druku i wysyłania – każdy może sobie odpowiedzieć, na ile papier jest dziś popularny i czy przypadkiem nie można sobie wydrukować pdf’a na drukarce.

W tym świetle biznes polegający na sprzedawaniu dostępu do tak wytworzonych publikacji jest po prostu nieetyczny (autorzy i recenzenci nic nie zarabiają na tej sprzedaży), nie wspominając nawet o tym, że mówimy o utrudnianiu dostępu do nauki, czyli do dziedzictwa ludzkości, z którego cała ludzkość korzysta. To, że niezamożny uniwersytet, miejsce gdzie naukowcy tworzą artykuły, musi płacić za dostęp do artykułów – nierzadko z tego samego czasopisma, gdzie pracownicy tego uniwersytetu publikują – pokazuje absurdalność obecnej sytuacji. Jednak to nie kwestia opłat jest istotą przedstawionego poniżej systemu – jak wspominałem, zajmują się tym liczne inne inicjatywy.

Aby publikować, naukowcy muszą zakładać osobne konta w różnych serwisach i usługach – czasem powiązanych z pojedynczymi czasopismami i dedykowanych do nich, a czasem istniejących jako osobne produkty zewnętrznych firm. Różnią się dane, które należy w tych systemach wypełnić (często wymagania są nieaktualne i nie zsynchronizowane z wymaganiami podanymi na stronach czasopism). Brakuje integracji i spójności – zarówno od strony interfejsów użytkownika i wymagań, jak i na poziomie całego międzynarodowego środowiska naukowego jako grupy użytkowników.

Jaką mam wizję docelowego systemu

Oto jak zbudowałbym współczesny system publikacji i recenzji naukowych. Mówię o tym od wielu lat, ale teraz napiszę to zebrane razem w jednym miejscu :-). Byłoby to skrzyżowanie arXiv’a i niektórych rozwiązań serwisów Stack Exchange (pewnie każdy przynajmniej raz z jakiegoś ich serwisu korzystał). Zaskakujace jest, że tego typu komercyjne usługi i darmowe branżowe serwisy działają wydajniej i potrafiły lepiej zintegrować użytkowników na całym świecie, niż samo środowisko naukowe potrafiło się zintegrować – stąd poniższej wyspecyfikowany pomysł. Większość z jego części już istnieje i funkcjonuje, np. Open peer review, nie ma tylko pełnej integracji różnych aspektów. Oto założenia:

Wszystkie publikacje są w formie elektronicznej.

Jeden system pokrywa całą naukę ze wszystkimi dziedzinami.

Co do formy artykułów: nie ma (a przynajmniej nie musi być) wydziwnionych stylów z dwoma albo trzema kolumnami – nacisk jest na czytelność, można używać domyślnego formatowania. To nie musi być nawet pdf, tylko któryś z otwartych standardów zapisujących formatowanie tekstu i meta-informacje o autorstwie, procencie udziału, źródłach finansowania itd.

Autorzy i recenzenci muszą założyć konta w systemie, reszta świata nie musi.

Nie ma pojęcia „czasopismo”. Każdy zgłoszony tekst jest analizowany i automatycznie indeksowany po całej swojej treści. Zatem jeśli ktoś zada pytanie „nowotwory układu nerwowego u kobiet z niedoborem witaminy D”, to jest to jedyna informacja używana po to, żeby znaleźć odpowiednie artykuły wśród wszystkich istniejących w systemie. Autorzy mogą sterować klasyfikacją swojego tekstu (po to są słowa kluczowe, ręczne określenie dziedzin jeśli automat się pomyli, itd.). Zatem odpowiednikiem tradycyjnego pojęcia „czasopismo” jest „strumień artykułów o zadanej tematyce”.

Autorzy mogą zawsze zmienić tekst, wszystkie zmiany są widoczne w historii zmian.

Autor zgłasza potrzebę recenzji swojego artykułu w momencie, który sam wybiera.

Ta wskazana wersja podlega recenzji i jest oznaczona jako „w trakcie recenzji” po akceptacji zlecenia recenzji przez recenzentów; recenzenci mogą publicznie dyskutować ze sobą i z autorem.

Dobór recenzentów do artykułu odbywa się na podstawie podobieństwa treści artykułów pisanych przez tych naukowców (przypominam, że system indeksuje treści wszystkich artykułów, więc ma wiedzę o tym, jakimi treściami zajmuje się każdy naukowiec).

Autorzy i recenzenci wybierają, czy chcą pracować w modelu anonimowym, czy z jawną osobowością i dobierani są tak, żeby spełnić swoją preferencję. Zatem „publiczne dyskutowanie” nie oznacza, że zawsze będzie znana tożsamość rozmówcy – w modelu obustronnie anonimowym to będzie np. dyskusja między Autor3, Recenzent1, Recenzent2.

Wersje zmieniane po recenzji są również dostępne, i każdy może zobaczyć, co się zmieniło (tu poprawiona literówka, tam inna drobnostka, tu poważniejsza errata czy nowe dane).

Autor może dla kolejnych wersji (po wersji już zrecenzowanej i zaakceptowanej) też poprosić o kolejną recenzję, wtedy recenzenci mają super prosto bo widzą co się zmieniło. Autor nie musi wysyłać opisów i podsumowań co zmienił, bo dyskusje toczą się w konkretnych miejscach tekstu, tak jak komentarze w Google Docs, a zmiany są automatycznie pokazywane kolorami.

Każdy artykuł ma swoje DOI, ale takie, że widać wersję i miejsce tej wersji w historii wszystkich wersji.

Autor po wgraniu nowego artykułu do systemu nie musi nic robić oprócz ewentualnego wskazania konfliktów interesów (teraz też tak się robi) oraz oznaczenia, czy chce, żeby ta wersja była recenzowana. Chwilę po wgraniu nowego artykułu system automatycznie informuje o jego dostępności innych naukowców zajmujących się daną tematyką, pewną liczbę z nich pytając o możliwość wykonania recenzji (i teraz dzieje się podobnie, tylko nie automatycznie). Z analogicznego działania Stack Exchange wiadomo, że działa to świetnie, i często bardzo trudne problemy są rozwiązywane przez najlepszych ekspertów na świecie w ciągu minut od zadania pytania.

System balansuje globalnie obciążenie recenzentów, oczywiście recenzenci w pełni dobrowolnie podejmują się recenzji, tak jak obecnie.

Nagrodą dla recenzentów jest między innymi (oprócz tego co obecnie, czyli okazji do zapoznania się z pracą innych naukowców) rosnąca „karma” i prestiż w systemie, który jest publicznie widoczny jeśli recenzent tak wybierze. Pamiętajmy że w nauce najczęściej autor jednego artykułu jest też recenzentem innych, więc ta sama osoba ma prawie zawsze dwie role.

W systemie oprócz roli autora i recenzenta istnieje rola moderatora (analog roli redaktora), który akceptuje propozycje recenzentów zasugerowane przez system oraz zgłoszone recenzje. Moderatorami zostają dobrowolnie zgłoszeni i wybrani w głosowaniu użytkownicy systemu.

Wszyscy zarejestrowani użytkownicy mogą pod artykułami pisać komentarze i uwagi, które podlegają „glosowaniu” i są sortowane tak jak w serwisach Stack Exchange.

Odpowiednikiem obecnego powiedzenia „opublikowałem ten artykuł w bardzo dobrym czasopiśmie” będzie „mój artykuł został pozytywnie zrecenzowany przez recenzentów o wysokim prestiżu (kompetencjach) w tej tematyce” i taką informację będzie można zweryfikować, bo tego typu statystyki będą publicznie widoczne.

Konferencje i czasopisma będą w tym systemie różniły się 1) istnieniem nieprzekraczalnego terminu w przypadku konferencji oraz 2) liczbą etapów recenzji czyli liczbą interakcji autor↔recenzenci.

Środowisko naukowe doskonale orientuje się kto jest ekspertem i w jakiej dziedzinie, więc od początku system będzie bazował nie na przypadkowych użytkownikach (jak w wielu innych takich systemach), tylko na znanych naukowcach ze znanym dorobkiem (to de facto ci sami, którzy są „łowieni” jako recenzenci do czasopism przez swoich kolegów-naukowców, więc ta zasada się nie zmienia).

Wszystko będzie prosto, szybko i wygodnie działało, analogicznie do serwisów Stack Exchange czy narzędzi Google’a, czego nie da się powiedzieć o wielu istniejących systemach wielkich bogatych wydawnictw.

Przez pierwsze 10 lat system będzie się „docierał”, okaże się czego w nim brakuje i które pomysły są nietrafione, więc będzie podlegał ewolucji tak jak każdy taki system, z publicznymi dyskusjami, pomysłami ulepszeń i głosowaniami.

Istnieją firmy para-naukowe dysponujące infrastrukturą, która mogłaby wspierać taki system. Jednak chciałbym, żeby ten system był tak wolny (nie uwiązany zależnościami) i tak czysty, jak tylko możliwe (np. bez reklam, analogicznie do wikipedii). Utrzymywany z mikroskopijnego procenta podatków (wbrew pozorom jego koszty są minimalne w porównaniu do innych wydatków na naukę, a tu mówimy o jednym, ogólnoświatowym systemie, finansowanym przez wszystkie kraje) i z dobrowolnych składek, z transparentnością finansowania.

Kody źródłowe systemu są open-source.

Więcej szczegółów tu nie opisuję, ale mam opracowane pozostałe detale. Zachęcam do kontaktu osoby chętne do realizacji, wsparcia i rozpropagowania. Proszę o komentarze i uwagi. Od strony informatycznej nie jest specjalnie trudno – hosting artykułów jest oddzielony od logiki systemu, która nie jest bardziej złożona od wielu już funkcjonujących rozwiązań.

Jak zwykle wyzwaniem jest przyjęcie się tej idei. Zgłaszanie publikacji do systemu takiego jak opisany powyżej powinno być obowiązkowe dla każdego naukowca, bowiem będą go sukcesywnie tworzyli sami naukowcy w taki sposób, żeby miał same zalety w porównaniu do istniejącej sytuacji. Zatem nie powinno być racjonalnych argumentów „przeciw”, ewentualnie można spodziewać się anty-lobbingu ze strony niektórych wydawnictw, które przez dziesięciolecia wzbogaciły się na sprzedaży dostępu do publikacji naukowych i dalej chcą to robić. Innym powodem niechęci zmian może być tradycja, tzn. będziemy tkwili w obecnej nieoptymalnej sytuacji, bo opisywany tu system nie wpasuje się w zasady punktowe takiej czy innej lokalnej listy (np. u nas „ministerialnej”), więc naukowcy nie będą w nim publikowali bo oceniani są punktami z listy, więc nie będzie presji żeby system się wpasował w „listę”. Szczęśliwie ten problem dotyczy tylko pomysłów na listy z punktami przypisanymi do czasopism, bo zliczanie cytowań pomiędzy artykułami czy obliczanie h-indeksu autorów będzie działało bez żadnych zmian (artykuł pozostanie artykułem tak, jak jest obecnie i jak było od początku). Natomiast „punkty czasopism” można zastąpić innymi statystykami generowanymi przez system – np. „artykuł był w 2% najbardziej cytowanych w 2020 roku w obszarze cząstek elementarnych” albo „artykuł uzyskał średnią ważoną ocenę 97%” (ocena artykułu przez recenzentów mnożona przez ich h-indeks albo kompetencje).

Maciej Komosiński


Polecam związane tematycznie filmy.

O celach systemu ewaluacji pracy naukowej (wywiad z Emanuelem Kulczyckim):

Kto płaci za publikacje naukowe a kto powinien? O otwartym dostępie do artykułów naukowych: